„Człowiek potrzebuje życia, które jest poddane wymaganiom prawdy i potrzebuje prawdy, która określa jego życie.” /F. Blachnicki/

W roku formacyjnym 2010/11 „List DK” przybliżał nam duchowość małżeńską zaczerpniętą z ruchu END skupiając się na zobowiązaniach. W tym roku formacyjnym koncentruje się na charyzmacie Ruchu Światło-Życie przybliżając duchowość oazową. Warto na nowo rozważyć, na czym polega formuła Światło-Życie, idea Nowego Człowieka, Nowej Wspólnoty i Nowej Kultury.

Metoda światło-życie

Metoda światło-życie jest jednym ze środków (inne to: rekolekcje i mała wspólnota) formujących członka ruchu Światło-Życie. Dość łatwo jest wyjaśnić, dlaczego formuje mnie oaza i praca w kręgu. Po rekolekcjach jestem inny, naładowany, łatwiej przychodzi mi realizacja zobowiązań. Po spotkaniu kręgu również czuję się zmotywowany do dalszej pracy i przez kilka pierwszych dni zobowiązania nam „wychodzą”. Ale, o co chodzi w „metodzie światło-życie”, jak ona mnie zmienia i wpływa na moje życie?

Metoda światło-życie polega na otwieraniu się na światło, które wpływa na moje życie. Określa ona prawdę, iż nie ma życia bez światła, lub inaczej - tyle we mnie życia, ile światła. A zatem czym jest światło? Oczywiście nie chodzi o światło słoneczne, które również daje życie, ale o światło duchowe, czyli PRAWDĘ. Mamy się opalać nie na słońcu, ale poddając się promieniom prawdy. Owocem opalania jest ładna opalenizna, owocem światła prawdy - wolność. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” powie najbardziej wolny Człowiek, a twórca ruchu oazowego doda „Człowiek jest wolny, gdy ma odwagę dać świadectwo prawdzie i żyć nią, nie bacząc na cierpienia i ofiary, jakie musi ponieść”.

Wiemy, dlaczego nas opala słońce, jakich kremów czy filtrów należy używać, aby mieć czekoladową opaleniznę. A co ze światłem prawdy, gdzie wyjść, czym się „posmarować”, aby się duchowo opalić? Źródła promieni prawdy, to: rozum, sumienie, Pismo św., spotkania z Jezusem i nauka Kościoła.

Źródła światła

Światło rozumu. Przy decyzjach, trzeba kierować się rozumem, zdrowym rozsądkiem. Należy czytać książki i dbać o zdrowie. Robić to wszystko co rozwija mój rozum, moje logiczne myślenie, co wpływa na rozwój moich szarych komórek.

Światło sumienia. Ten, kto słucha sumienia jest ładny. Warto przypatrzeć się szczęśliwym, uśmiechniętym zakonnicom, jak i zakochanym małżonkom, żyjącym po katolicku. Wewnętrzny głos naszego serca, który mówi nam „tak trzeba, a tego nie wolno” czuwa, aby nie dać się zniewolić naszym namiętnościom. Bardzo dobrym zabiegiem dla naszego sumienia jest wizyta u kapłana w sakramencie pojednania, jak i wieczorna „maseczka” w postaci rachunku sumienia, rozpoczynająca się od słów „dziękuję Ci Boże za…”, a kończąca się postanowieniem „przepraszam…, jutro się poprawię”.

Światło Słowa Bożego. Słowo samego Boga napisane w postaci listu Pisma św. to najpewniejsze i najjaśniejsze światło. Jest tak skuteczne jak miecz obosieczny, "Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca" (Hbr 4,12). Dlatego ojciec Blachnicki zaleca codzienne oświetlanie serca Słowem Bożym, by stawało się one dla nas słowem życia.

Światło - Jezus. Starzec Symeon nazwał Jezusa światłością pogan, a sam Jezus powiedział o sobie „jestem światłością świata”. Nie da się żyć po chrześcijańsku, bez spotkań z żyjącym Panem. Każdy sakrament to dotknięcie światła, które zmienia nasze życie. Kobieta cierpiąca na krwotok doznała uzdrowienia, gdy z wiarą dotknęła się szat Jezusa. To dotknięcie wywołało przepływ energii, jak dotknięcie gniazdka elektrycznego wyzwala przepływ prądu. Oprócz sakramentów modlitwa jest formą spotkań z Żyjącym. Namiot Spotkania, jako osobiste spotkanie z Panem mojego życia, jest nieodzownym elementem codziennego życia oazowicza. „Można powiedzieć, że nie jest naprawdę członkiem Ruchu, nie zrozumiał jego istoty ten, kto nie wprowadził w swoje życie praktyki Namiotu Spotkania.” /F. Blachnicki/

Światło Kościoła. Kościół jest nazywany „światłością narodów” – lumen gentium. Wielka mądrość przemawia przez doktorów i ojców Kościoła, można ją wyczytać w wielu dokumentach (papieży, biskupów, soboru …). Nie zawsze zgadzamy się z nauką Kościoła, (często dlatego, że jej dobrze nie znamy) ale nie rzadko stwierdzamy po latach zagubienia - „a jednak Kościół miał rację”. Można oglądać telewizję i klikać w Internecie, ale mądrości tam nie znajdziemy.

Cel metody światło-życie

Metoda światło-życie, jak wyjaśnia ojciec Blachnicki, polega na „stałym dążeniu do podciągania życia do wymagań światła”. To „podciąganie życia” to inaczej nawracanie (metanoia), które zakłada wysiłek z naszej strony. To, że się zmieniamy, nawracamy, to po pierwsze skutek działania Bożej łaski - światła, które „wpuszczamy” w nasze życie; a po drugie, to sprawa naszych postanowień i decyzji.

W formacji Domowego Kościoła przechodzenie do kolejnego etapu formacji wyznaczają właśnie decyzje. Oczywiście nie da się ich podjąć bez codziennych „małych” decyzji, choćby takich: „pomodlę się dzisiaj 15 minut, aby Pan mnie umocnił i oświetlił ten dzień swoim Słowem”.

Pierwsza i najważniejsza decyzja po okresie ewangelizacji (fundament formacji), to wybranie Jezusa na Pana i Zbawiciela i poddanie Mu całego swojego życia. Kolejna decyzja następuje po pilotażu i polega na decyzji formowania swojego chrześcijaństwa, poprzez wypełnianie zobowiązań we wspólnocie Domowego Kościoła. A „ostatnia” decyzja, kończąca formację podstawową, polega na wyborze diakonii, w której „posiadając siebie, dajemy siebie”.

Konkludując - formuła światło-życie zakłada nasze nawracanie i podejmowanie decyzji, które zbliżają nas do Boga i do współmałżonka. Otwierając się na światło, decydujemy się na zmianę naszego życia.

 ZJ