REKOLEKCJE – doświadczenie Boga we wspólnocie

Czym są rekolekcje?

W ogólnym znaczeniu rekolekcje to „kilkudniowy okres poświęcony odnowie duchowej”, a rekolekcje oazowe to czas „mający na celu pogłębienie wiary poprzez formację w małych grupach”.

Po co nam rekolekcje?

Na początku kilka słów nt. „odnowy duchowej”. Kto dzisiaj dba o ducha, gdy wszechobecny jest kult ciała? Siłownie, fitneskluby, solarium, odchudzanie, to pojęcia, które w ostatnich latach zdobyły ogromną popularność. Stoimy w kolejkach do lekarzy lub wydajemy niemałe pieniądze na prywatne leczenie. Poświęcamy czas i ciężko zapracowane finanse na swoje zdrowie. I dobrze, bo być zdrowym to wielkie bogactwo. Ale zapominamy, że „nie samym chlebem żyje człowiek” i „choćby (człowiek) cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł” jest przegranym. Jesteśmy istotami fizyczno-duchowymi i jeśli o tym zapominamy, tracimy zdrowie i zamiast ładnie wyglądać mamy anoreksję i bulimię, zamiast być szczęśliwymi – depresję. „Niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie, mój Boże” powie św. Augustyn.

Rekolekcje „pogłębiają wiarę”. Ale co to takiego wiara? Doskonale znamy takie pojęcia, jak „wzrok”, „słuch” „intelekt”, „psychika” i o nie dbamy. Ale czy kiedyś zastanowiliśmy się nad poziomem naszej wiary. Jak wyglądałoby EKG mojej wiary?

Czytamy w katechizmie „wiara to odpowiedź dana Bogu, który się objawia i udziela”. Czy doświadczam w swoim życiu Boga? Za co jestem Mu wdzięczny? Kiedy ostatni raz do mnie przemówił? Czy spotykam go „twarzą w twarz” na modlitwie? Czy dziękowałem kiedyś Bogu za wiarę jak za wzrok? I czy jest ona dla mnie równie cenna jak zdrowie?

Aby dać Bogu odpowiedź (zawierzyć Bogu) trzeba Boga usłyszeć, doświadczyć. Rekolekcje są idealnym ku temu sposobem. W życiu codziennym zabiegani o różne sprawy zawodowe, rodzinne, nie zauważamy Boga. Potrzebujemy wyciszenia, zatrzymania się, aby doświadczyć, że Bóg działa w naszym życiu. Pamiętam niezapomniane słowa Jana Pawła II, gdy wołał do rzeszy pielgrzymów „DZIAŁA BÓG! I to miejsce jest znakiem Jego działania!”. Mówił to z takim przekonaniem, że gdyby reklamował jakiś produkt, kupiłbym go bez wahania. Siłę czerpał z modlitwy, ale i z wypoczynku. Każdego roku wyjeżdżał w góry i odprawiał rekolekcje.

Święty czas rekolekcji oazowych nie tylko uzdrawia i wzmacnia naszą wiarę, ale przede wszystkim to, co w życiu najważniejsze – miłość. Poprzez rekolekcje odświeża się nasza miłość małżeńska i rodzinna. Bo oaza, to rekolekcje dla rodziny, z jej dobrodziejstw korzystają zarówno małżonkowie jak i dzieci. Mamy czas na modlitwę i na wypoczynek. Często z oazy wracamy pełni duchowego zapału i opaleni.

Na rekolekcjach Bóg działa na różne sposoby, poprzez sakramenty, konferencje kapłana, piękno przyrody. Ale najwspanialsze jest to, że Bóg działa we wspólnocie i poprzez wspólnotę, a dokładniej „poprzez formacje w małych grupach”. Żadne konferencje nie przemówiły do nas tak mocno jak słowa, gesty podczas spotkań w kręgu. Niektóre słowa tam usłyszane pamiętamy do tej pory np. „czas na modlitwę, trzeba sobie wyrąbać”. Bardzo cenne i niezapomniane są również rozmowy podczas „mycia garów”. (Szkoda, że coraz częściej spotyka się na oazach zmywarki.)

Kto zaprasza na rekolekcje?

Co jest potrzebne by wyjechać na rekolekcje? Przede wszystkim zaproszenie Pana Boga. To Bóg daje nam pragnienie, myśl „a może by tak, w tym roku pojechać na oazę”. To On „rozdaje karty”. Często posługuje się drugim człowiekiem. Nas na pierwsze rekolekcje zapisali znajomi. Nie odmówiliśmy i pojechaliśmy. Innym razem przeczytaliśmy o rekolekcjach sylwestrowych w gazetce „Rodzina”, zadzwoniliśmy – miejsc już nie było od kilku miesięcy, ale zapisali nas na listę rezerwową i udało się: ktoś zrezygnował i pojechaliśmy.

Bóg zaprasza! Tylko czy my słyszymy to zaproszenie? A jeśli tak, to jaką dajemy odpowiedź? A co zrobić, jeśli nie ma w nas tego pragnienia? Po pierwsze, trzeba się zastanowić nad stanem naszej wiary. Po drugie, modlić się „spraw Panie, abyśmy mogli wyjechać na oazę” lub „daj Panie pragnienie pragnienia wyjazdu do Ciebie”. I Bóg Ojciec zaprosi nas do siebie, na pewno. Skoro zaprosił nas do Domowego Kościoła, to i zaprosi na rekolekcje. Bóg jest konsekwentny w miłości.

Ciekawa odpowiedź.

Kiedyś ks. Józef Tischner bardzo mądrze odpowiedział na jedno z pytań nastolatki - Czy można zakochać się w księdzu? – Można, ale po co?”

Jego odpowiedź bardzo pasuje do naszego pytania: Czy można być w Domowym Kościele i nie jeździć na rekolekcje ? - Nie można, ale po co?

Jakie są rodzaje rekolekcji?

Najbardziej znane rekolekcje to rekolekcje 15-dniowe, najczęściej wakacyjne tzw. oaza rodzin I, II lub III stopnia. Są także ORAR-y I i II stopień (3, 4-dniowe), rekolekcje tematyczne (często weekendowe), oazy modlitwy np. świąteczno-sylwestrowe.

Oaza rodzin I stopnia - ma charakter ewangelizacyjno-katechumenalny; omawiane są również zagadnienia z zakresu duchowości małżeńskiej.

Oaza rodzin II stopnia - rozwija biblijne podstawy inicjacji liturgicznej; omawiane jest również przeżywanie okresów liturgicznych w rodzinie. (Rozważana jest głównie Księga Wyjścia ze ST.)

Oaza rodzin III stopnia - ukazuje rzeczywistość Kościoła jako wspólnoty.

ORAR I stopnia - pogłębia rozumienie istoty, celu, duchowości i metody DK.

        ORAR II stopnia - przygotowuje małżeństwa do świadomego podjęcia posługi pary animatorskiej, ukazując    wagę i odpowiedzialność zadań animatorów.

Ku refleksji

Myślę, że odwrócony porządek świata pochodzi stąd, iż tak mało jest miłości w naszych domach i w życiu rodzinnym. Nie mamy czasu dla naszych dzieci, nie mamy czasu jedni dla drugich, nie mamy czasu, by cieszyć się sobą nawzajem. Myślę, że gdybyśmy tylko mogli przywrócić naszemu życiu te wartości, które były udziałem Jezusa, Maryi i Józefa w Nazarecie, gdybyśmy mogli uczynić nasze domy drugim Nazaretem, wtedy na świecie zapanowałaby pokój i radość.

/Matka Teresa z Kalkuty/