Drukuj

Alleluja!

Pan Bóg prowadzi do siebie różnymi drogami, tym razem aż przez Hiszpanię.
Tegoroczna oaza była dla mnie szczególna – poprzedzona długim, ok. 1,5 rocznym przygotowaniem do Światowych Dni Młodzieży. Wiele trudnych sytuacji było mi dane przezwyciężyć wraz z Bogiem.
Aż przyszedł czas wyjazdu do Dębna. Moje nastawienie było takie, że to ja potrzebuję ewangelizacji, że nie powinnam głosić miłości Bożej. Jednak i o to Pan Bóg się zatroszczył. Zanim ja głosiłam prawdy które są najbardziej istotne dla I o ONŻ: Bożą miłość; grzech oddalający od tej miłości; Jezusa, który zbawia; przyjęcie Go jako osobistego Pana i Zbawiciela; działanie Ducha Świętego i czym jest wspólnota – Pan najpierw dał mnie samej doświadczyć tego wszystkiego w trakcie rekolekcji. Na nowo odkryłam, że jestem Jego najukochańszą córką, na własnej skórze poczułam czym jest grzech i zbawcze działanie Jezusa w sakramentach.
Z tymi doświadczeniami wiary, pewnością, że Pan Bóg chce mnie właśnie taką, że prowadzi mnie, troszczy się i działa w moim życiu tu i teraz mogłam wyruszyć w drogę na Światowe Dni Młodzieży do Madrytu.
Czas kolejnych osiemnastu był dla mnie wyjątkowo bliskim spotkaniem z Bogiem. Wiele razy po ludzku nie miałam siły, byłam bezradna On zapewniał, że jest z nami. Brak paliwa, problemy noclegowo-łazienkowe nie zniszczyły tego co było istotą tego wyjazdu. Oaza w drodze trwała nadal. Mogliśmy zobaczyć co dla młodych ze wszystkich zakątków świata znaczy, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Przy tym i my mogliśmy zaświadczyć o swojej wierze: przez wspólną modlitwę na placach pełnych ludzi, radość, śpiew i zabawę.
Punktem kulminacyjnym dla mnie było czuwanie i Eucharystia z następcą św. Piotra na Cuatro Vientos. Sobotnia burza to moment weryfikacji i zaufania, niczym burza na jeziorze dla Apostołów. Tak było z nami. Zaczęliśmy się modlić a Jezus i tą  burze uciszył, a deszcz okazał się deszczem błogosławieństw.
Niedzielna homilia Benedykta XVI pozwoliła mi znów odpowiedzieć na pytanie: Kim dla mnie jest Jezus. Nie recytując wyuczonej odpowiedzi, ale każdego dnia wyznając i dając świadectwo, że Jezus jest moim Panem, Drogą, Prawdą, Światłem i Skałą, na której mogę bez obaw budować swoje życie.
„Za Jezusem nie można pójść samemu!” – dlatego wspólnota jest drogą, na której chcę poznać Chrystusa. Z tego poznania płynie radość i pragnienie dzielenia się tym, co Bóg działa w moim życiu.
Tak zbudowani na Chrystusie, mocni w wierze – wróciliśmy do domów, by: „Nie zatrzymywać Chrystusa dla siebie!”

 

Za czas tej oazy w drodze, za doświadczenie żywego Boga w Jego słowie, sakramentach, modlitwie i wspólnocie. Chwała Panu!


Ania Mazur ONZ I i SDM Dębno - Madryt