Alleluja!

Jestem Ola i zacznę od tego, że przeżywanie pierwszego stopnia Oazy Nowego Życia w Podolu Górowej jest dla mnie niesamowitym darem od Boga. To w jaki sposób i dzięki komu się tu znalazłam jest bez wątpienia przykładem działalności Boga w moim życiu. Przyznam, że pierwsze dni rekolekcji nie były najlepsze ponieważ odczuwałam straszną pustkę! Bałam się, że nie przeżyje tych rekolekcji tak jakbym chciała czyli w Jezusie i z Jezusem Chrystusem. Pierwszy dzień był straszny bo obudziłam się rano z uczuciem przygnębienia i lęku. Drugi dzień wcale nie był lepszy. Pierwszy raz pojawiły się u mnie wtedy myśli o powrocie do domu, mimo, że bardzo tego nie chciałam. Strasznie walczyłam z moimi własnymi myślami, ale jak się nad tym teraz zastanawiam to chyba właśnie, Bóg walczył o mnie, żebym jednak wytrwała. Wszystko zaczęło się zmieniać od czwartego dnia, czyli od dnia, w którym przyjęłam Jezusa jako mojego osobistego Pana i Zbawiciela. Od tamtego dnia poczułam, że nie mam się czego lękać, bo Jezus Chrystus Panów Pan jet przy mnie, czułam się bezpieczna! Te rekolekcje były również niesamowitym doświadczeniem miłości Bożej, którą Bóg objawiał mi w moim bracie! Od dłuższego czasu nie potrafiłam się z nim dogadać, kłóciliśmy się niby jak każde rodzeństwo ale w sercu czułam ogromny ból. I podczas jednej z modlitw wieczornych mój brat powiedział słowa, że prosi Pana Boga, aby wreszcie pomiędzy nami zapanowała zgoda. Słowa te miały nadzwyczajną moc w moich odczuciach. Nie sądziłam, że odważy się coś takiego powiedzieć. Jestem wrażliwą osobą i od razu wybuchłam płaczem, ale przytulając mojego brata pierwszy raz poczułam tak niesamowity spokój i radość. Do dzisiaj nie jestem w stanie pojąć jak to się stało, ale wiem, że Bóg bardzo mnie i kocha i właśnie wtedy skruszył moje serce poprzez gest mojego brata. Myślę, że te rekolekcje były niesamowitym doświadczeniem bliskości Pana Boga i teraz jestem już pewna, że skoro Jezus jest moim Panem i Zbawicielem nic złego mi się nie stanie bo On ma dla mnie idealny plan, wystarczy tylko otworzyć się na działanie Pana Boga i Ducha Świętego. Wystarczy mu bezgranicznie zaufać, mimo, że jest to czasem trudne. Wiem, że jeszcze nie raz będą chwilę zwątpienia, ale Bóg zawsze na mnie czeka z otwartymi ramionami i pozwala mi do Niego wracać, pomimo moich grzechów. Za te niesamowite doświadczenia miłości Pana Boga, za ludzi, którzy byli ze mną w trudnych chwilach i za to wszystko czego nauczyłam się na tych rekolekcjach..CHWAŁA PANU!

Ola