Alleluja!

Mam na imię Regina. W tym roku przyjeżdżając na KODA - Kurs Oazowy Dla Animatorów - nie wiedziałam co mnie czeka, szczególnie, że byliśmy połączeni z Oazą Nowego Życia I stopnia. Nie miałam również specjalnych intencji. Pierwszego dnia oazy ksiądz prowadząc adorację zadał pytanie: "Po co tu przyjechałaś? Pomyśl i powiedz o tym Panu Bogu". Wtedy po raz pierwszy uświadomiłam sobie dlaczego tu jestem i jakie są moje intencje na ten, szczególny czas. Dzięki temu, że przeżywaliśmy rekolekcje połączeni z ONŻ I mogłam na nowo odkryć miłość Boga oraz ponownie się Mu zawierzyć, ufając, że on wie co jest dla mnie najlepsze. Było to dla mnie dość trudne, ponieważ miałam już swoje plany i myśl, że nagle mogłyby ulec zmianie, niezbyt mi się podobała. Przyjmując ponownie Jezusa, jako Jedynego Pana i Zbawiciela otworzyłam się na Łaskę Pana Boga. Czułam jak On uzdrawia mnie z moich zranień i słabości, musiałam tylko pozwolić Mu działać. Niezwykle ważne było dla mnie doświadczenie wspólnoty. Wspólnoty jako całej grupy oraz szczególnie naszej grupy - zakodowanych. Bóg jest wspólnotą i my właśnie przez całe 15 dni czuliśmy tę łaskę Bożą oraz prowadzenie przez Ducha Świętego, bez którego nie bylibyśmy w stanie poprowadzić godziny ewangelizacji dla ONŻ I. Zrozumiałam także jak wielką moc ma w kapłanie Chrystus i że jest on naszym ziemskim pasterzem, który prowadzi nas do zbawienia. Mimo, że przed wyjazdem skorzystałam z sakramentu pokuty i pojednania, nie mogłam się doczekać spowiedzi. Była ona dla mnie oczyszczeniem i przyobleczeniem się w szaty nowego człowieka.  Przez cały ten czas miałam dziwny niepokój w sercu, który w Wigilię Zesłania Ducha Świętego, podczas modlitwy wieczornej został zastąpiony przez niesamowity spokój. Wiedziałam, że to Duch Święty działa we mnie i pozwala zacząć wszystko od nowa. Wiem, że jeżeli będę się mocno trzymać Słowa Życia to nic nie jest mi straszne, bo jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?
Chwała Panu!