Alleluja !

Mam na imię Julia. Choć to nie były moje pierwsze rekolekcje to na tej oazie ( I ONŻ ) czułam się tak jakbym moją relację z Panem Bogiem zaczynała od zera. Już na samym początku Bóg pokazał mi, że przyjechałam tu w innym celu niż gdzieś w głębi serca sobie zamierzyłam( miało to być rozeznanie pewnej sytuacji w moim życiu). Z perspektywy tych 15 dni widzę że to miała być dla mnie swoista „szkoła ufności”. Rekolekcje obfitowały w oczyszczające i uzdrawiające działanie Ducha Świętego, ale niestety tam gdzie jest dobro pojawia się też zło. Ta walka dobra ze złem toczyła się także w moim sercu. Okazało się, że brak mi fundamentu- ufności w Boga, w to że On zawsze zwycięża- dlatego też szatan wykorzystał ten słaby punkt i sprawił że odczuwałam lęk przed bardzo wieloma sytuacjami dnia codziennego, a także na modlitwie i Eucharystii. Taka sytuacja utrzymywała się aż do Sakramentu Pokuty i Pojednania, gdzie kolejny raz uświadomiłam sobie, że Bóg z każdego zła umie wyprowadzić dobro i wszystko co przeżywam dzieje się z Jego woli. Tylko On może dać pokój serca i radość z bycia dzieckiem Bożym. Wierzę, że przez to doświadczenie Pan Bóg chciał mi uświadomić, że tylko jeśli Mu zaufam i powierzę Mu swoje życie będę szczęśliwa i nie będę się niczego bać bo On zawsze jest przy mnie. Chcę zbudować na nowo moją relację z Bogiem i zacząć ją od tych paru słów: JEZU UFAM TOBIE. Wiem, że nie buduję sama bo każdego dnia idzie ze mną Pan Jezus z „ małym podręcznym namiocikiem” i gdy nawet opadnę z sił On rozbije nade mną ten namiot i razem pokonamy  trudne chwile. Chwała Panu!